czwartek, 30 czerwca 2011

Francuski. Pas de problème!


Ponieważ francuski nie jest najpopularniejszym językiem w Polsce (a nawet staje się niszowy, jeśli wierzyć informacjom z rynku pracy i edukacji oraz od instytucji francuskich), program Francuski. Pas de problème! firmy SuperMemo World jest jednym z niewielu programów komputerowych do nauki tego języka. Pierwszym godnym polecenia (bo wykorzystującym mechanizm krzywej zapamiętywania) programem do francuskiego, z jakim się zetknąłem, był Profesor Pierre 5.0. Tenże Profesor uczył jedynie słówek, wyrażeń i zdań. Francuski SuperMemo jest nie tylko programem do słownictwa, lecz całościowym tutorem prowadzącym użytkownika przez proces nauki i oczywiście wyznaczającym harmonogram powtórek.

Powtarzane jest nie tylko słownictwo, ale wszystkie elementy, których się uczymy, łącznie z gramatyką. Każda lekcja zawiera czytankę z lektorem, dialogi, słownictwo, wyrażenia, zdania, teorię gramatyki i ćwiczenia. Słówka itp. powtarza się podobnie jak w Profesorze w kilku trybach: rozumienia ze słuchu, tłumaczenia na francuski i z francuskiego czytając, mówiąc i pisząc itd., z tym że nie ma możliwości wyboru trybu - jest on narzucony przez program. Gros ćwiczeń gramatycznych polega na uzupełnianiu luk, układaniu zdań, wyborze odpowiedzi, ustnym powtarzaniu z pamięci. Można definiować właściwości algorytmu powtórek SM, który jest nieco inny niż w PP.

Komplet trzech płyt i podręczników obejmuje materiał od poziomu A1 do C1, przy czym do wiarygodności tego ostatniego należy podejść ostrożnie: wydaje się, że trzecia część w niewielkim tylko stopniu o poziom zaawansowany zahacza.

Jak ocenić przydatność Francuskiego SM?

Dla początkujących lub false beginners służy on do wymuszania pracy własnej, bez której nie ma mowy o postępach w nauce. Nie wyobrażam sobie jednak, by był to jedyny sposób nauki. Pozwala on na szybsze i tańsze niż w przypadku kursów opanowanie podstaw, jednak języka na solidnym poziomie nie nauczy. Od pewnego momentu, jeśli nie od samego początku, trzeba SuperMemo uzupełnić nauką tradycyjną, najlepiej "żywym językiem" (intensywne konwersacje, native speaker, pobyt za granicą).

Dla starszych stażem adeptów SM przyda się jako formalne przypomnienie prostych rzeczy, o których często zapomina się w toku nauki, kiedy głowę zaprzątają bardziej zaawansowane problemy. Można też tu i ówdzie zetknąć się z nieznanym słówkiem czy idiomem, jednak w porównaniu do PP zasobność bazy jest dość ograniczona. Plusem są nagrania dźwiękowe, dzięki czemu codziennie obcuje się z brzmieniem języka.

Niedosyt w przypadku Francuskiego SM polega na tym, że w przeciwieństwie do hiszpańskiego lub niemieckiego (o angielskim nie wspominając) nie ma supermemowskiego kursu słownictwa francuskiego, który - jak w ww. wypadkach - obejmowałby dwadzieścia kilka tysięcy jednostek i to na bardzo zaawansowanym poziomie. Nie mówię już też o braku pakietu Extreme z gramatyką, idiomami itp. który byłby fenomenalnym rozwiązaniem dla frankofonów. Trzeba obejść się smakiem, samemu tworzyć bazy i/lub uczyć się tradycyjnie.

Reasumując, Francuski. Pas de problème! to krok w przód, ale niezadowalający. Zaczynający przygodę z francuskim znajdą tu niezłe narzędzie wspomagające naukę, choć motywacji do niej muszą mieć o wiele więcej.